TAO zmiany dla początkujących
Geomancją określa się układy znaków jaki tworzą ze sobą naturalne ukształtowania ziemi, wraz z górami, nizinami rzekami i morzami itp. jak i z tymi sztucznie stworzonymi przez człowieka, budynkami, mostami i drogami.
Ukształtowanie, zarówno to naturalne jak i zmodyfikowane za sprawą człowieka tworzą wespół coś w rodzaju znaków, dających się poukładać w konkretne bardzo proste symbole wróżebne – kropkę, albo kreskę.
W zależności od regionu świata system znaków jest różny od bardzo prostych po obrazkowy. Czasem dla lepszego zrozumienia jeden z nich uzupełniany jest tym drugim.
W naszej zachodniej kulturze na bazie obserwacji przyrody i otaczających ich zjawisk, Celtowie i Druidzi opracowali, szesnaście energetycznych układów znaków, dobrych, niekorzystnych i obojętnych dla człowieka, składających się z samych kropek – pojedynczych albo podwójnych.
Na wschodzie w Azji a w dzisiejszych Chinach bardzo dawno temu bo ok 3 tys lat p.n.e, narodziła się geomancja wróżebna przedstawiająca zjawiska naturalne w formie kresek – ciągłych, bądź przerywanych..
Boska Matryca, światy równoległe i fizyka
Jest wieczór, powoli zasypiam, kto wie gdzie zbudzę się jutro ?
Książka Gregga Bradena pt; Boska Matryca, opowiada mojej wyobraźni bajkę z możliwościami o wiele większymi – niż tylko jedna “bajka” . Braden pisze o eksperymentach z fizyką kwantową, dopuszcza istnienie wieloświatów. Dla mnie jest to, tożsame ze sklonowaniem z jednego świata, wielu jego identycznych kopii. Rozmnażanie ich niczym, mydlanych baniek. Czy to możliwe, czy mowa tu o wieczności, a może o mitologicznej tradycyjnie pojmowanej nieskończoności ….
G. Braden sugeruje, że świat w którym wydaje się, że istniejemy od urodzenia nie jest jedynym, który mamy do wyboru. Zupełnie jakbyśmy nie żyli naprawdę, ale grali w “swoje życie”, mając ileś opcji i możliwości do wyboru. Rewelacja – z poza której wyłania się kilka znaków zapytania ???
Chwileńka, ale jak uruchomić “wehikuł” teleportacji, do któregoś z równoległych życiorysów?
I znów, jak bumerang powraca, słowo ” zmień świadomość” – wszystko jest w twoim umyśle, jednym słowem afirmuj? Nie tym razem. Branden przekonuje, że nie chodzi o zmianę świadomości, ale o emocje i uczucia, to właśnie one są tym magicznym pojazdem przenoszącym nas pomiędzy wymiarami.
Więź silniejsza aniżeli śmierć. Dusza świata
(Reszta od 1 do 8 na końcu postu)
Kto, w zupełnie zamkniętym pomieszczeniu, będzie w stanie udowodnić, że poza nim istnieje coś jeszcze, oprócz wyobraźni ?
A komu udało się wstrzymać proces oddychania i zachować przytomność. Przeżyć bez wody dłużej niż tydzień, albo dotknąć żywego człowieka absolutnie pozbawionego ciepła i energii? Co by się stało z naszą żywą maszynerią gdyby którąś z energii, odciąć na stałe?
Bez ciepła i energii nastąpi wychłodzenie i śmierć, bez wody odwodnienie i również śmierć, o powietrzu nie wspomnę. Niektóre osoby twierdzą że w ogóle potrafią obyć się bez jedzenia … Nie wierzę.
Nawet gdyby była to prawda, a nie religijno-komercyjno-propagandowa mistyfikacja, to czy aby na pewno, można odciąć się od materialności i przeżyć bez picia i choćby częściowego dokarmiania ?
Efekt lustra

“Pokaż mi swoje zło, a odnajdę w nim cnotę. Wskaż mi na swą prawość a wskażę ci w niej występek “
Utarło się myśleć że wszystko co z siebie dajemy innym ludziom, wraca do nas, nie ważne czy czymś dobrym, czy wyrządziło komuś krzywdę, czy go wkurzyło, wraca do nas i to nie koniecznie od osoby której owo “coś” daliśmy, ale bywa że i od niej samej.
Najlepiej do przemyśleń nadają się kryzysy, zarówno życiowe jak i wiekowe. W trakcie ich trwania jak za sprawą czarodziejskiej różdżki, dokonujemy analiz i życiowych refleksji.
Czasem dochodzimy do wniosku, że relacje z bliskimi osobami drażnią nas nie bez powodu. Zaczynamy dostrzegać w ich zachowaniu nasze dawne własne wybory, zachowania i grzeszki, które popełniliśmy, a które ciągną się za nami przez lata, jak przysłowiowe flaki z olejem.
Jakież to mogły być grzeszki ? Ponoć najgorszym z nich jest zamknięcie samego siebie w “więzieniu” i zamiast niego wypuszczenie na wolność stwora, wyprodukowanego przez geny i środowisko.
Kiedyś gdy spotykałam się z teorią, że najbardziej nie cierpię w drugiej osobie własnych ułomności, absolutnie nie potrafiłam niczego takiego dostrzec. Czy to możliwe żeby u ofiary doszukiwać się cech sprawcy?.
Od Afirmacji do Depresji
“Jestem bogaty(a) i szczęśliwy(a), już dziś dziękuję za udane życie”. Praca z taką, bądź podobną afirmacją wnosi niewiele dobrego do rzeczywistości przeciętnego człowieka. Jeśli osoba która jej używa, nie jest autentycznie bogatą i szczęśliwą, albo nie jest w posiadaniu cech, umożliwiających wprowadzenie programu afirmacji do podświadomości. Innymi słowy nie posiada w sobie genetycznie wrodzonych predyspozycji, odpowiedniego potencjału psychicznego do bycia takim, a nie innym człowiekiem. Nawet jeśli w jakimś procencie dochodzi do zmiany, jest ona nietrwała i nie satysfakcjonująca.
Jedyna zmiana, do jakiej dochodzi to zamiana prawdy o sobie w kłamstwo i zaprzeczenie istniejącej rzeczywistości.
Afirmacja nie zgodna ze stanem faktycznym, kwestionuje i podważa wszystko to, w czym przez lata utwierdzało człowieka jego środowisko. Oprócz naleciałości środowiskowych istnieje cała gama cech wrodzonych przekazywanych osobie w postaci programu genetycznego. Wszystkie wymienione czynniki mogą w zasadniczy sposób deformować sens wypowiadanych, nie prawdziwych i cudzych przekonań. Jeśli ktoś z dziada pradziada ma mentalność biedaka, nie stanie się posiadaczem fortuny po wmawianiu sobie że jest szczęśliwym bogaczem.
Afirmacja jest niewystarczającą motywacją, aby zamienić wrodzone predyspozycje i naturalne “ciągotki” na inne …
Rodzinne historie
Terapeuta kilkakrotnie wprowadza swoją klientkę w stan hipnozy regresyjnej. Cofnięcie do czasów dzieciństwa nie rozwiązuje jej problemów, wygląda na to że nie tam znajduje się przyczyna i źródło. Hipnoterapeuta postanawia cofnąć pacjentkę dalej do nie istniejącego czasu - do życia przed życiem. Czy taki czas w ogóle istniał ? Lekarz nie jest parapsychologiem w swojej pracy zawsze kierował się wyłacznie faktami i analizą. Cofał pacjentów do życia przed życiem, bo była to możliwość uzyskania informacji, które jak przypuszczał tkwią w ich fantazjach na podobieństwo marzeń sennych. Pomimo, że karmiczne wspomnienia uważał jedynie za wybryk gromadzącej deformującej wszystko podświadomości , to był przekonany że wnoszą one wiele informacji o problemach pacjentów.
Anna ( imię zmienione, historia prawdziwa) przez całe swoje życie, od maleńkości zmagała się z odrzuceniem. Odkąd pamiętała traktowana była inaczej niż jej rodzeństwo, tak jakby nie była córką z tych samych rodziców. Pomimo wielu prób zjednoczenia się z bliskimi, zawsze była jakby niepasującym elementem w rodzinnej układance, odtrącana, wykpiwana z sukcesami pomniejszanymi do zera. I to właśnie te sukcesy stały się dla niej obsesją i przepustką do rodzinnego szczęścia.
W czasie osobistego prosperity Anna dawała rodzinie z siebie wszystko; czas, troskę, pieniądze i prezenty, w rewanżu otrzymywała “czułość” i “miłość” , a gdy sama popadała w kłopoty, rodzina odchodziła jak luksusowy towar.
Eksperyment Arizoński / Christopher Robinson
Kilka dni temu obejrzałam na Planete dokument pt. Jasnowidz. Film opowiada historię Chrisa Robinsona mężczyzny który pewnej nocy odkrył u siebie zdolność jasnowidzenia. Jego fenomen nie jest tym, co uznało się określać mianem jasnowidzenia.
Chris nie wprowadza się trans, nie wywraca oczu w kierunku nieba, nie uważa, że zasięga informacji z anielskiego źródła, ale śni o przyszłych zdarzeniach i traktuje tę funkcję ludzkiego mózgu z ciekawością odkrywcy – pioniera.
Dryfuje gdzieś, pomiędzy dwoma wrogimi sobie obozami – magii i nauki. I chwyta desperacko każdego sposobu na dopłynięcie do właściwego brzegu.
A śni bardzo dokładnie i przekłada swoje sny na bardzo konkretny język. Opisuje wizje jak gdyby opowiadał dopiero co obejrzany film, ze szczegółami – opisem miejsc i krajobrazów, ludzi koloru ich skóry i płci, dokładnie też lokalizuje miejsce zdarzenia. Rano po przebudzeniu szkicuje ważniejsze fragmenty, po czym łączy przedmioty, ludzi, nazwy i okoliczności ze snu- jakby rozwiązywał rebus.
Chris śni koszmary, śni je i nie wygląda na niewyspanego, zdołowanego, ani znerwicowanego. Przeciwnie, wygląda bardzo pozytywnie. Tymczasem, śni o krwawych atakach terrorystów w Londyńskim metrze i o wybuchach pod bankami, przyśniły mu się nawet ze szczegółami zamachy na WTC. Dzwonił do ambasady amerykańskiej, angielska policja potwierdziła jego zdolności, na nic się zdało i tak go nikt – nie wysłuchał. Do zamachu doszło, zginęło wielu ludzi, a Chris poczuł się jak czarodziejka Kasandra.
Christopher Robinson wyśnił w swoich snach zamach na księżną Dianę, przewidział ataki bombowe w Londyńskim metrze i kilka aktów terroryzmu w Irlandii i Anglii, w najdrobniejszych detalach. Szczegóły jego wizji zawierały dokładne opisy budynków, tytuły lokalnych gazet, płci i wieku terrorystów, rozmiaru ofiar, koloru samochodów, używanej broni itd…
Żeby Chrisa sprawdzić, podjęto się prób zrewidowania jego umiejętności metodami nauki. Egzamin, zdał celująco.
Sponsoring czy prostytucja ?
Można podmieniać całe zdania, bawić się słowami - można nazywać cokolwiek wedle upodobania. Nie zmienia to faktu, że dziewczyny decydujące się na życie ze “sponsoringu” automatycznie stają się wykonawczyniami najstarszego zawodu świata. I dziś i dawniej kobiety sponsorowane dzielono, na różne kategorie, w zależności od ich wykształcenia, wieku i urody.
Najtańsze prostytutki, kobiety bez wykształcenia, bądź wiekowe - wystawały na ulicach, te bardziej cenione przesiadywały w kawiarniach i dobrych hotelach, a te najlepsze miały stałych klientów (sponsorów) których same sobie wybierały.
Zaginięcie samolotu Airbusa A330
Co się zdarzyło nad Atlantykiem ?
Samoloty według opinii są najbezpieczniejszym środkiem transportu w komunikacji. Nie wiem, nigdy nie sprawdzałam statystyk. Jednak jestem w stanie w to uwierzyć, zważywszy - ile śmiertelnych wypadków samochodowych przytrafia się co dzień na zwyczajnych drogach i szybkich autostradach. W moim odczuciu bezpieczeństwa, najlepszy jest rower, w razie kłopotów zawsze można z niego zeskoczyć, a jeśli nie, to co najwyżej spaść na ziemię i nabić sobie guza.
Już kiedy to piszę, sama w to nie wierzę. Nie ma na świecie nic co było by zdeterminowane jako bezpieczne. Natura obdarzyła człowieka nogami i rękoma i jest to dla niego jedyny naturalny środek przemieszczania się, na stojąco, albo raczkując. Żaden z ludzi nie porusza się z prędkością dajmy na to 100 km/h i więcej , więc każdy sposób inny niż nogi jest nagięciem natury do własnych potrzeb.
Pomimo wszystkich argumentów za i przeciw, samolot wydaje się dla większości ludzi zdecydowanie niebezpieczniejszym środkiem transportu od innych, ale zdecydowanie najszybszym i najmniej męczącym.
O starości nie ma mowy
O Starości nie ma mowy
Gdy kilka dni temu przechadzałam się po EMPik – u w poszukiwaniu czegoś na świąteczny prezent, wpadła mi w oczy niewielkich rozmiarów książka, w zasadzie broszura ( tak bym ją określiła) pt. “Manifest przeciwko kultowi młodości” . Książeczka cienka wydana tak jakby przepraszała że odważyła się stanąć w księgarni na półce pośród innych książek, o okładce imitującej cmentarną płytę z tytułem wypisanym na niej brązową czcionką zupełnie zlewającą się z tłem i praktycznie niewidoczną.
Książeczka Esther Vilar ” Starość jest piękna – manifest przeciwko kultowi młodości” jest napisana krzykiem rozpaczy z wyrzutem wystosowanym w kierunku młodszego pokolenia i smutną żałosną skargą na niezrozumienia w jakiej sytuacji, znajdują się ludzie w tak zwanym wieku podeszłym.
Budzą naturalne zrozumienie uczucia niezgody na doświadczanie – odtrącenia, umierania i bycia nie ważnym. Książeczka zasiewa wątpliwość czy jakikolwiek starszy człowiek jest ( był) autentycznie spełniony, czy tylko udaje ( udawał) takiego żeby sprawić dzieciom przyjemność i nie stać się odtrąconym dziadkiem dziwakiem albo starą wiedźmą ?
Wolność wyboru

Pewien człowiek udał się do słynącego z wielkiej mądrości króla i pyta:
- Panie, powiedz, proszę, czy w życiu istnieje wolność ?
- Oczywiście – odpowiedział tamten. – Ile masz nóg ?
Człowiek patrzy na niego, zdziwiony pytaniem.
- Dwie, mój Panie
- A zdolny jesteś stać na jednej ?
- Oczywiście.
- Spróbuj więc. Zdecyduj, na której.
Człowiek zastanawiał się przez chwilę, po czym podniósł do góry lewą nogę, opierając cały ciężar ciała na prawej.
- Dobrze – rzekł król. – A teraz podnieś również tę drugą nogę.
- Jakże to ? To niemożliwe, mój Panie !
- Widzisz ? To jest wolność. Jesteś wolny, ale tylko wtedy, gdy podejmujesz pierwszą decyzję. Potem już nie.
(autor nieznany/opowieść z Azji)
Wróżenie – Etyka – Czas
Jak to działa; rozkładasz karty i …?
Tasujesz rozkładasz na stole rewersami do góry, zadajesz w myślach pytanie, wybierasz określoną liczbę kolorowych obrazków z symbolami, wcześniej ich nie podglądając i otrzymujesz przekonywującą odpowiedź ? Jak to działa, czy przed wyborem kart trzeba zastosować jakiś system albo rytuał, że to ma być ta, albo tamta karta ? Nic podobnego, wybierasz na chybił trafił jak leci kompletnie, nie zastanawiając się dlaczego ręka sięga właśnie do tej, a nie innej karty.

Nie trzeba wprowadzać się w żaden trans, ani medytację, wszystkie czary mary związane z Tarotem są bzdurą wymyślaną przez wróżbitów w celu wywołania wrażenia, wzbudzenia fascynacji i nadania sobie pozorów boskiej mocy ( kiepska podróbka) wobec ludzi, którzy się na tym nie znają. Tymczasem posługiwanie się kartami, nie ważne jakiego rodzaju; runami, tarotem, aniołami, czy zwyczajną talią do gry w pokera, nie wymaga żadnych specjalnych rytuałów, faz Księżyca, kadzideł i zapalonej świecy.
Wróżenie i Synowie Nieba
” Czyń swoją wolę niechaj będzie całym prawem”
( A.Crowley)
Ludzie którzy z pomocą kart, kształtów znaków i symboli i innych metod, nauczyli się grzebać w ludzkiej podświadomości i wnikać w tajemnice życia i sekrety innych – traktują swoje umiejętności, jak coś zupełnie naturalnego i bardzo przydatnego.
Odczytywanie ukrytych informacji z pomocą symboli, hieroglifów, znaków i gwiazd na niebie, jest człowieka przyrodzonym darem z którego korzystał zawsze bez względu na następujące po sobie epoki i okresy wzmożonej cywilizacji.
Rezygnacja z “szóstego zmysłu”daru intuicji, jasnowidzenia, jasnosłyszenia, wpływania na rzeczywistość z pomocą praktyk magicznych, wywoływana jest religijnym strachem przed grzechem i piekłem. Wszystkie ortodoksyjne religie świata i ich święte księgozbiory mają na swoich stronach stosowne zapisy, co wolno, a czego nie wolno pod groźbą srogiej kary i wiecznego potępienia jako konsekwencji bratania się ze sługami ciemności. Można się tylko domyślać o co w tym wszystkim chodzi, bo z całą pewnością nie o Boga.
Azrael
Zdarzają się sny jakie miewali prorocy, sny zapowiedzi przyszłych wydarzeń i nawet jeśli świadomy umysł nic o nich nie wie, to coś w nas, ma swój prywatny kanał informacyjny. Kto wie gdzie przenosimy się ze swoją uśpioną świadomością, gdy do swej krainy zaprasza nas Morfeusz ?
Wczorajszej nocy przyszedł do mnie, dziwnie niepokojący sen. Przyśnił mi się nieznajomy głos, który przedstawił się jako Azrael. Tenże głos, bez ukazywania swej postaci, wskazał mi na dwa puste łózka w białej pościeli, wygładzone prześcieradła i elegancko ułożone poduszki ( jakby szpitalne, albo hotelowe). Łóżka stały jedno obok drugiego, prawie ze sobą zsunięte. Po tej wizji, tajemniczy głos kazał mi wstać i zapisać na kartce swoje imię; – jestem Azrael, zapisz bo zapomnisz.
Atlantologia
Kto szuka wiedzy o zapomnianej cywilizacji ?
Archeolog należący do grona, zapytany o Atlantydę w jednym z ostatnich programów kanału Discovery, oświadczył, że ludzie wierzący w takie bzdury to wyłącznie maniacy, głupcy lub szarlatani. Jego opinię podzielają konwencjonalni naukowcy, którzy twierdzą, że żaden liczący się intelektualista nie będzie się kompromitował poważnymi rozważaniami na temat jakiejś zatopionej cywilizacji. To prawda; praktycznie biorąc, obecnie żaden badacz z wykształceniem uniwersyteckim nie ma ochoty ryzykować niechęci konserwatywnych akademików, którzy nie powstrzymaliby się przed zniszczeniem kariery naukowej swych niezależnie myślących kolegów.
Jednak nie bacząc na zniesławienie ze strony środowiska akademickiego, Atlantyda przez stulecia przyciągała największe umysły świata. Solon, jeden z siedmiu greckich mędrców, wprowadził prawo, które stworzyło
polityczną podstawę cywilizacji klasycznej. Był również pierwszym wielkim ateńskim poetą. Pod koniec VI wieku p.n.e. wielki prawodawca odwiedził Sais, stolicę delty Nilu XXVI dynastii, gdzie znajdowała się świątynia Neith.
Karma
Dobrowolność istnieje na starcie, w punkcie zero
- Przykładowy horoskop
- Niech się stanie światłość, rzekł Bóg i nastał dzień.
Z perspektywy życia fizycznego i działania metafizycznego karma, oznacza prawo wyrównania, równowagi, przyczyny i skutku. Dusza przygląda się sobie w przeróżnych kompozycjach i obrazach. Wyzwolenie z karmy następuje wraz z rozpoznaniem, że nie jest się obrazem, ale artystą.
Na załączonej karcie trwa wędrówka po kole, każdy z ludzi ma czerwony strój życia i gwiazdy przypominające o jego boskim pochodzeniu i maskę.
Karma na pierwszy rzut oka, jest sumą skutków złych i dobrych, myśli i słów człowieka, wyznaczających jego los w obecnym wcieleniu, a także w następnych, do chwili osiągnięcia pełnego wyzwolenia i konieczności powrotów. Symbolicznie jest to moment uświadomienia sobie, siebie w jedności z wszystkim i powrót do wspólnego “domu” z którego wyruszają w drogę Wędrowcy, a powraca świadomy Mag .
Mapą , kompasem i busolą w drodze życia może się stać; miłość, wiara w dobry los albo intuicja, a może nasz horoskop urodzeniowy, porównywalnie prawdziwy jak wiara w siły nadprzyrodzone i boskie, nie wspominając o kościelnych dogmatach.
Dziedziczenie

Uświadomienie na porodówce
- Pomogłem pani wydać na świat dziecko, urodziła pani zdrowego śmiertelnika.
- Rozumie pani że jego życie, nie jest ani trochę trwałe, wiedziała o tym, zanim podjęła decyzję o zajściu w ciążę ?
- Żyjemy wśród ludzi i wiemy jak się te sprawy mają. – Tak czy nie ?
- Cóż taki los , nie znamy dnia, ani godziny …
- Wszyscy pojawiamy się na tym świecie,.. z wyrokiem !
- Dlaczego pani płacze …? - nie uwierzę, że poczęła tego człowieka w nieświadomości, to byłby absurd, na pewno znała pani zasady kierujące życiem.
- Wszyscy jesteśmy świadomi, tego wyboru i błogosławieństwa, jakie daje nam życie przed śmiercią, zwłaszcza w młodości, gdy choroba nie daje się jeszcze we znaki.
- Nie wiem !?
- Nie odpowiem pani, ile lat pożyje ten człowiek !? – I czy dożyje starości … ? - Jego życie … może trwać kilkadziesiąt lat i albo kilka chwil.
Wędrowanie
” Żeby myśli zabijały, żeby marzenia się spełniały, żeby pragnienia się realizowały ileż trupów grabieży , kradzieży i gwałtów miałby na sumieniu bez wyjątku każdy mechanicznie uczciwy obywatel globu.? “
Fragment powieści “Obywatel”, pt. “Mgła”
REINKARNACJA AKT I

Nie tylko kościół ma swoje dogmaty
Karmiczne dogmaty, nie o takim wędrowaniu duszy piszą, ale o zgoła innym. Ezoterycy kapłani, uczeni w piśmie i znawcy tematu uznają, że gdy dusza umiera, odchodzi do źródła, albo trwa w jakimś niebycie, aż do ponownej chęci życia i odpracowania zaciągniętej karmy i to jest połowa prawdy !
Utarło się przyjmować jak wszystko co mistyczne, zupełnie na wiarę, że po śmierci, dusza opuszcza swe ciało, acz nie kończy żywota, tylko spędza ile czasu zechce albo jej potrzeba, gdzieś poza fizycznym wymiarem ciała, na analizie swojego, co dopiero zakończonego wcielenia.
Dane jej pożegnać się z bliskimi, oswoić ze stratą ciała i nową sytuacją, czas żeby wszystko zrozumieć, poukładać i ostatecznie rozstać się z najbliższymi, aby w następstwie wraz ze swym duchowym opiekunem, który jest przy każdym od samego początku, udać się z nim w inne rejony jestestwa, gdzieś do innych duchowych krain “nieba”.
Nic bardziej błędnego, nie ma “czasu” na oswajanie z odejściem i nie ma pożegnania z bliskimi, jedyne co pozostaje, to świadomość że nasze życie nie ustało.
Boże ladacznice i ladacznicy
“Boża Ladacznica”
( komentarz) Piszesz że; Z tego, co w recenzji wyczytałam, to ojciec, Carli zaczął być jej oprawcą już w wieku 3 lat i trwało to do 12 roku życia. Co się później dzieje, jest inną sprawą, tutaj można się sprzeczać…
I właśnie o to chodzi – że zawsze znajdzie się ktoś kto na samym początku życia, w jakiś sposób zniechęci nas do naszych naturalnych skłonności, obrzydzi je i sprowadzi do patologii. I najczęściej jest to powód długoletniego błądzenia, szukania alternatywnych dróg, uniki, życie pod dyktando pozytywnej “normalności”.
Ojciec Carli był seksoholikiem, jego żona rodziła dzieci jedno za drugim, gwałcił ją nawet wtedy, gdy była ciężko chora, a do tego chętnie korzystał z burdeli i tam tracił większość zarobionych pieniędzy. Jest taki fragment w książce w którym Carla mówi do nie żyjącego ojca, o jego łajdactwach, szlajaniu się w burdelach, traceniu pieniędzy, licząc że on słyszy ją jako duch.
Robi mu wyrzuty o to że tracił pieniądze u kobiet takich jak ona, a jest w tym dosadna i okrutna. Paradoks. Myślę że ona chciała być jedną z prostytutek, właśnie dla ojca, każdy z klientów nim był, a jednocześnie Carla miała naturalne predyspozycje żeby być jak jej ojciec seksoholiczką. Widzisz Dorotko, Carla chciała i być może nadal chce uwierzyć że ojciec ją kochał że mu na niej zależało. Najpierw szukała ojca świętego i “normalnej” przykładnej rodziny w kościele, a gdy się rozczarowuje, … w burdelu ( salonie masażu pogłębionego)





















FotoTurystyka
Podróże dalsze i bliższe
ROHRIG TAROT


Najnowsze komentarze